Nieoczekiwane zmiany planów…

Może zacznę od tego, że ciągle jestem zmotywowany i nie przestaję biegać. Raz udaje mi się zrobić więcej treningów w tygodniu, raz mniej. Mimo to powoli dążę do celu 😊

Jakiś czas temu na blogu pojawił się tekst „Motywacje i cele”, w którym opisałem cel na nadchodzącą wiosnę/jesień. Cele były następujące – złamanie 60 minut na 10km wiosną i złamanie 2h w półmaratonie jesienią (a właściwe w lecie).

60 minut na dychę

Także tego… to jest pierwszy punkt programu, którego nie udało się zrealizować, a właściwie nie podjąłem próby łamania tej granicy. Obecnie moja „życiówka” na 10km to 1:00:58 podczas Biegnij Warszawo 2015. Tym razem wiedziałem, że nie ma szans na powalczenie o życiówkę, więc zdecydowałem się na towarzyszenie w biegu siostrze – stąd taki czas, jaki był. Pomysłu nie porzucam, ale na pewno przenoszę ten cel na jesień. Może nawet będę starał walczyć się o coś więcej niż 60 minut, ale to wyjdzie dopiero za jakiś czas. Prawdopodobnie będzie to próba podczas Biegnij Warszawo 2017. Być może próba będzie już wcześniej – czyli podczas Biegu Powstania Warszawskiego.

2h w półmaratonie

No i tutaj również następuje zmiana planów. Ostatnio zostało ogłoszone, że Półmaraton Praski wystartuje o godzinie 20:30, a mi niestety taka godzina nie pasuje. W związku z tym wyjścia są dwa. Odpuścić półmaraton na jesieni, lub poszukać czegoś w okolicach Warszawy. Tutaj pojawia się drugi problem, bo niestety mój Syn obecnie nie przepada za łamaniem schematów, a taka wycieczka to zdecydowanie złamanie schematu. Na szczęście za kilka miesięcy będzie dwa razy starszy niż jest teraz, więc liczę na to, że mu się odmieni. W przypadku gdybym nie zdecydował się na start poza Warszawą to łamanie dwóch godzin a półmaratonie przypadnie dopiero na przyszły rok i na XIII Półmaraton Warszawski. Po cichu liczę, że za niecały rok to będę już walczył o lepsze rezultaty.

A może Wy macie jakieś propozycje półmaratonu w okolicach warszawy, które odbędą się na jesieni tego roku?