austris-augusts-140145

Czas powitań

Cześć! Na imię mam Maciek i jestem biegaczem… a przynajmniej staram się nim być 🙂

Prywatnie jestem mężem najlepszej Żony na świecie i mam najwspanialszego na świecie Syna! To właśnie oni są moją motywacją, żeby wrócić do formy! W godzinach pracy zmieniam się natomiast w programistę.

Moja przygoda z bieganiem rozpoczęła się przy okazji drugiego Run Warsaw, czyli chyba to był rok 2007. Wtedy z kolegą postanowiliśmy przebiec Run Warsaw. Przebiec to było słowo klucz – bo tak właściwie to chcieliśmy po prostu ukończyć dystans 5 km bez przechodzenia do marszu. Misja została wykonana 🙂 Potem wszystko się rozeszło po kościach, motywacji do dalszych treningów zabrakło, jedynie sporadycznie udawało mi się wyjść pobiegać. Pomimo tego zawsze lubiłem pójść np. na dział biegowy do Decathlonu i pooglądać buty biegowe itp.

Druga zajawka mocniej chwyciła mnie w grudniu roku 2005. Zajawka ta potrwała kilka miesięcy i została zwieńczona udziałem w X Półmaratonie Warszawskim, a następnie II Półmaratonem Praskim. I co później? …no właśnie znów nic. Tutaj miałem inną wymówkę – przygotowania do ślubu 🙂 Potem poszło z górki praca, oczekiwanie na dziecko i w końcu narodziny Syna. Każdy, kto przeżył narodziny pierwszego dziecka wie, że potrafi to wywrócić świat do góry nogami…

No i tak doszliśmy do dnia dzisiejszego. Postanowiłem postawić grubą kreskę i powrócić do formy. Oczywiście przez bieganie. Na tym blogu będziecie mogli śledzić moje treningowe perypetie, chociaż na pewno trafi się też kilka tekstów okołotreningowych 🙂

Jutro napiszę kilka słów o tym jak planuję w najbliższym czasie trenować i jakie cele postawiłem sobie na najbliższe miesiące. Wyznaję zasadę małych kroków, więc już mogę zdradzić, że nie będzie to maraton na jesieni 😀